Zaulki Coruscant, niedaleko Palacu Imperium
Wielki wybuch wstrzasnal zaulkiem Coruscant.
Elkaer, rycerz FC juz tak nielicznego, zerwal sie zapalajac swój miecz
swietlny.
-To nic.- uspokoil go wielki mistrz Force Crusaders Viger,
To tylko Rodianie testuja karabiny wstrzasowe.
-Nic! – zaraz tu przyjda i bedzie po nas!- mruknal Gerrah.
-Uwaga! –wrzasnal Viger, lecz bylo juz za pózno.
Aqualishe otoczyli jedi nie dajac im szansy dobyc miecza, jedynie Proto dal rade
go wyciagnac ale Aqualishe strzelili mu trzy razy w kazda noge i powalili.
Regiment szturmowców nadciagajacy z Imperialnego Palacu zabral jedi do
lochu.
Proto, Gerrah, Viger w jedna strone, nowi rekruci to jest Rutek i Ero den poszli
z dwoma nieznajomymi Kel Dorami.
Wiezienie[pod Palacem]
-Slyszales Proto co mówili Aqualishe? –zapytal Viger
-Przeciecz nie znam ich jezyka! –mruknal Proto
-Mówili ze kilku jedi robi rozróby w centrum! Miedzy innymi ci Kel
Dorzy!- powiedzial Viger.
-Moze jest szansa ze Coruscant zostanie przejete przez buntujacych sie jedi? –zapytal
Gerrah
Lecz w tym momencie szturmowcy rozdzielili ich i wrzucili do cel, jedynie Viger
zostal zaprowadzony na wyzsze poziomy.
-Ciekawe dokad go zabieraja?- zmartwil sie Gerrah.
Sala Jazzhiry
-Odejsc! –powiedziala Jazzhira gdy szturmowcy przyszli do niej z Vigerem,
-jego zostawcie! –dodala.
-Bede miala przyjemnosc zakonczyc dzialalnosc zakonu FC osobiscie! – rzekla
ze zlosliwym usmieszkiem.
Jazzi wiedzma, Jazzhira nowa Imperatorka , Jazzhira wladczyni swiata!- rzekla
rozpromieniona, te tytuly pasuja do mnie prawda? –ale dosc pogadanek- wrzasnela
nagle i zaatakowala blyskawicami tak szybko i silnie ze mistrz Viger padl.
Ale gdy drugi raz spróbowala, wokól Vigera roztoczyla sie bladoniebieska
aura i blyskawice odbily sie od niej nie czyniac krzywdy Vigerowi.
Jazzhira wszystko zrozumiala. Uzywal mocy absorpcyjnej.
-To tak?- wysyczala
-Przyprowadzic Ysalamiri! – powiedziala do gwardii imperialnej.
Wkrótce lis byl przyprowadzony i zawieszony przed Vigerem.
Jazzhira próbowala go naelektryzowac, ale tym razem w ogóle sie
nie dalo.
-No tak! – To ten przeklety lis! –warknela
Absorbuje takze moja moc! I jednym cieciem zabila biednego Ysalamiri.
-Nie bede przebierac w srodkach! – Zabije cie mieczem! –powiedziala
i wlaczyla swój miecz koloru czerwonego.
Zamierzyla sie gdy przez okna i przez drzwi powskakiwali jedi.
Jeden z nich rzucil niebieski miecz Vigerowi a ten rozcial Jazzhire na pól.
-To nie koniec! –syknela jestem jej dziesiatym klonem! Dzieki Gherrickowi
i jego przejetej fabryce klonów nigdy sie mnie nie pozbedziecie!
Ulice Coruscant
Jedi mimo oporu nie dali rady przejac Coruscant. Jedynym plusem tej akcji byla
smierc klona
Jazzhiry i uwolnienie Kel Dorów i jedi z FC.
Niestety sytuacja byla grozna! Na kazdej ulicy byla rzeznia i trup lub kilka trupów
jedi, Aqualishy, Weequayów, Mandalorian, lowców nagród, najetych
do zabijania jedi, szturmowców, Rodian i Yuzzhan.
Na glównej ulicy lezal Rancorn a wokól niego popalone resztki mysliwców
jedi.
Oprócz jedi na Coruscant polecialo okolo trzydziestki mysliwców.
Jednak ich resztki byly dobijane przez wiezyczki, Tie-Defendery lub koralowe skoczki.
Jeden krazownik bombardowal Coruscant z orbity, lecz zostal zniszczony przez dwanascie
dzial laserowych zamontowanych na Coruscant w razie ataku. Byly one bazowane na
dziale jonowym które kiedys rozbroilo wiele Niszczycieli Gwiezdnych podczas
ataku na Hoth.
Jedi których dalo sie zebrac byli z wielu ras. Bylo tam pietnastu ludzi,
czterech Kel Dorów, jeden Nautolanin, dwóch Weequayów, dwóch
Zabraków oraz dwóch Wookiech i czterech Twi’leków.
Byla to dosc duza grupa ale trzy czwarte bylo rannych totez gdy zakonnicy z FC
ich znalezli od razu zabrali ich na transportowce którymi jedi rozpoczeli
atak.
Jeden transportowiec zostal zniszczony, przez rakiete jakiegos lowcy nagród
zabijajac jednego Kel Dora jednego Weequaya, jednego Zabraka i pieciu ludzi.